sobota, 19 maja 2012

#54 Pokrzywa mi nie straszna

Kluchy na śniadanie? Wprawdzie jada się je raczej na obiad, ale ich wykonanie wcale nie jest pracochłonne, więc czemu by nie umilić sobie nimi weekendowego śniadania :) 
U mnie dzisiaj wyjątkowo zielono, a to za sprawą... pokrzywy :D Tak, tak, jest jadalna i to jak! Skoro pijemy herbatę pokrzywową, to przyjmowanie jej w innej postaci jest całkiem logiczne. O jej leczniczych i prozdrowotnych właściwościach można by powiedzieć naprawdę wiele (klik). U mnie zagościła na stałe ;)



Kilka pokrzywowych zasad:
- zbieramy ją w rękawiczkach, wiadomo, parzy :P
- najwygodniej obcina się pędy nożyczkami, ciach ciach
- wybieramy jak najmłodsze 'osobniki', ścinamy czubki i ewentualnie kilka poniższych listków
- 'zbiorów' dokonujemy w bezpiecznych miejscach, tj. nie przy drodze (zanieczyszczona pokrzywa raczej nam się nie przysłuży), nie tam, gdzie istnieje prawdopodobieństwo, że teren był opryskiwany itp. 
- przygotowanie wstępne: kilka razy płuczemy wodą, a następnie przelewamy wrzątkiem (dzięki temu nie będą nas parzyć w język :])




Kluski śląskie z pokrzywą
(jest to tzw. idealny przepis 'na oko'; bez względu na to, ile ziemniaków użyjemy, 1/4 ich objętości zajmie mąka)


ziemniaki (1 kg to około 3 porcje)
mąka ziemniaczana
kilka garści liści pokrzyw (po zmieleniu znacznie zmniejszą objętość) 
sól, pieprz


Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie (najlepiej jest zrobić to dzień wcześniej, ważne jest żeby nie były gorące - zmniejsza to ich kleistość, a dzięki temu ilość potrzebnej na dalszym etapie mąki). Pokrzywę płuczemy, przelewamy wrzątkiem. Następnie oba te składniki mielimy w maszynce do mięsa (do ziemniaków można użyć również praski). Ja z braku takiego sprzętu ziemniaki traktuję tłuczkiem, a pokrzywę blenderem i efekt jest taki sam (a i mycia potem mniej :P). 
Następnie część najmilsza tym, którzy nie zapamiętują dokładnych proporcji. Masę przekładamy do miski lub garnka, dokładnie wyrównujemy powierzchnię. Dzielimy ją na 4 części pomagając sobie nożem (metodą 'na krzyż'). Jedną z tych części wyciągamy z garnka. W jej miejsce wsypujemy mąkę ziemniaczaną tak, aby zajęła puste miejsce. Z powrotem dodajemy wyjęte ziemniaki, całość zagniatamy z dodatkiem soli i pieprzu.  Formujemy kulki, palcem delikatnie robimy wgłębienia i odkładamy na deskę posypaną mąką.
W dużym garnku zagotowujemy wodę, solimy ją i na wrzątek partiami wrzucamy kluski (partiami = tyle, aby zakryły dno, nie więcej). Po wrzuceniu nie zapomnijmy przemieszać, żeby kluseczki nie przywarły do dna. Gotujemy około 2 minut od momentu wypłynięcia. Smacznego!


11 komentarzy:

  1. Zielone kluski śląskie ! Śliczne !
    I z pewnością bardzo smaczne i zdrowe. Uwielbiam wszelkie kluchy :D

    Dziękuję za dołączenie do naszej akcji "Rośliny jadalne z polskiej łąki i lasu.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, bardzo pomysłowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo za pomysł i odwagę w jego realizacji ! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super pomysł na kluski śląskie. Widzę że pokrzywa robi się coraz bardziej popularna w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super!
    Ja uwielbiam pokrzywę, ostatnio przyrządzam ją często tak jak szpinak: duszę na oliwie z czosnkiem, dodaję chudy twaróg lub serek kozi i mnóstwo świeżych ziół :D i najbardziej mi to smakuje z kaszą jaglaną.
    Ale te Twoje kluchy też muszę zrobić!
    Mniaaaam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, wyobrażam sobie jak taki twarożek z pokrzywą może smakować!

      Usuń
  6. wyglądają cudownie zielono!
    a jak się zje to nie parzy ;p hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie parzy, przetestowałam, więc to pewne :D

      Usuń
  7. Zjawiskowe! Mimo wszystko bym się bała je zjeść :x

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy nie jadłam pokrzywy! *___* chętnie bym wypróbowała! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zielone. Ciekawe. Na pewno pyszne ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...