Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza gryczana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza gryczana. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lipca 2012

#84 Ananas w cieście

Owoce w cieście to naprawdę pierwszorzędne danie. A na mnie czekała puszka ananasów. Jeśli do tego dołożyć męczący od kilku dni głód czegoś słodkiego, to efekt musiał być jeden - kolejne pyszne śniadanie :)



Ananas w cieście
(9-10 sztuk)


puszka ananasów
2/3 szkl. syropu z odsączonych ananasów
3 łyżki mąki (u mnie gryczana)
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia + sody
1,5 łyżki zmielonego lnu + 4-5 łyżek wody
1 łyżeczka cukru wanilinowego


Siemię lniane tradycyjnie zalewamy gorącą wodą, mieszamy i odstawiamy. Krążki ananasa odsączamy. Do odmierzonej ilości syropu pozostałego z ananasów dodajemy resztę składników wraz z mieszanką lnu. Każdy plaster ananasa maczamy w cieście, układamy na gorącej natłuszczonej patelni i smażymy z obu stron na złoto. Pyszności.


niedziela, 24 czerwca 2012

#80 Long live the pancakes!

Long live the pancakes! Szczególnie w niedzielne słoneczne poranki :) 

P.S. ostatnio wszędzie mnie mniej, to niestety przykry fakt. przykry głównie dla mnie. Chcąc uniknąć wprowadzenia atmosfery żałobnej przyznam tylko z ciężkim sercem, że spożywanie posiłków przestaje być przyjemnością. Lista eliminowanych składników wcale się nie zmniejsza, ponadto są takie dni, że muszę się ograniczyć do kaszki ryżowej i wafli. Dla osoby, która lubi jeść, uwielbia nowe smaki, ciekawe zapachy, która spełnia się gotując i piekąc, jest to niemal jak kara. Ale jakoś sobie radzę, prawda?


Karobowe pancakes z rabarbarem
bezglutenowe, beznabiałowe, bezjajeczne
(8-10 sztuk)


2/3 szkl. wody gazowanej
2/3 szkl. mąki (u mnie gryczana)
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1,5, łyżki zmielonego siemienia lnianego + 4-5 łyżek wody
1/2 łyżeczki mieszanki proszku do pieczenia i sody
szczypta soli
1 łyżka karobu
1 szkl. pokrojonego w kostkę rabarbaru + 1 łyżka cukru


Rabarbar obieramy i kroimy w kostkę, zasypujemy cukrem i odstawiamy (skruszeje i puści soki). Zmielony len zalewamy gorącą wodą, mieszamy. Wodę gazowaną przelewamy do naczynia, łączymy z mąkami, proszkiem do pieczenia, sodą, solą, karobem oraz lnem (fanom słodkości zalecam dodatkowo dodanie odrobiny cukru). Na koniec dodajemy rabarbar. Smażymy z obu stron na natłuszczonej gorącej patelni. Smacznego!



niedziela, 17 czerwca 2012

#77 Dla amatorów parowarów.

To nie pomyłka - w tym cieście naprawdę nie ma jajek, ani cukru (nie licząc tego z dżemu), a nawet tłuszczu, a mimo to wyrasta, jest delikatne, wilgotne i słodkie. Z ilości podanych poniżej otrzymamy wypiek wielkości 17x15 (taki pojemnik był w zestawie z moim parowarem), choć dobrym pomysłem byłoby zastosowanie form na muffiny. Myślę że następnym razem pokuszę się o wersję wytrawną, może z cukinią? 


Gryczane ciasto z wiśniami z parowaru (wegańskie) 
/bezglutenowe, beznabiałowe, bezjajeczne


150 g mąki gryczanej
150 g dżemu wiśniowego z kawałkami wiśni
100 g wody lub soku wiśniowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki zmielonego lnu + 6-8 łyżek wody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody


Zmielone siemię lniane zalewamy gorącą wodą, dokładnie mieszamy i odstawiamy do napęcznienia. W naczyniu łączymy składniki mokre: wodę i dżem z wiśniami, a następnie dodajemy suche: mieszankę mąk, proszek do pieczenia i sodę. Do całości dodajemy jeszcze ciepły len i wszystko razem mieszamy. Przekładamy do pojemnika parowaru. Parujemy w parowarze nastawionym na najwyższą moc przez około 1 godzinę (ciasto jest gotowe, gdy wetknięty weń patyczek wyjdzie suchy). Smacznego!


sobota, 16 czerwca 2012

#76 Wegańskie naleśniki gryczane

Weekend zapowiadali słoneczny i jest, jest słońce! Oby jeszcze wynik meczu dzisiaj uszczęśliwił :) Ja mam przed sobą mega wyzwanie - skończyły się moje zasoby kawy, czas wyruszyć na polowanie. A przy okazji zajrzę do Bonarki, dzisiaj odbywają się tam bezpłatne badania skórne w ramach akcji Badaj znamiona
A dzisiejsze naleśniki chodziły mi po głowie od kilku dni. Jak już ostatnio pisałam, staram się ograniczać spożycie jajek, dlatego stosuję prosty zamiennik w postaci mieszanki lnu i wody. Sprawdza się idealnie - łączy i nadaje elastyczności. Do tego gryka, ale koniecznie niepalona. Hmmm... pycha!


Wegańskie naleśniki gryczane
/bezglutenowe, beznabiałowe, bezjajeczne
(6 średnich naleśników)


3/4-1 szkl. wody gazowanej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1/2 szkl. mąki gryczanej (zmielona niepalona kasza gryczana)
szczypta soli
łyżeczka cukru waniliowego
2 łyżki siemienia lnianego (zmielonego) + 6 łyżek wody

Len zalać 6 łyżkami gorącej wody, wymieszać dokładnie, odstawić do napęcznienia. Do średniej miski wlać wodę gazowaną, dodać cukier, sól i mieszankę mąk, a na koniec nasze 'sztuczne jajo' i wszystko wymieszać trzepaczką. Smażyć z obu stron na gorącej natłuszczonej patelni. Idealne z konfiturą wiśniową lub pożeczkową



środa, 13 czerwca 2012

#73 Jagodowe.

Ostatnio jestem przemęczona, nie mam sił biegać (inna sprawa, że niebo nas nie oszczędza i ciągle tryska deszczem), lewa noga strajkuje i puchnie w łydce, brakuje mi pomysłów na śniadania, a mój rozumek jakiś mniej lotny niż zazwyczaj. Ech..
A dzisiaj? Dzisiaj placuszki w kolejnym, owocowym wydaniu. Jagodowe.



Placuszki jagodowe
bezglutenowe, beznabiałowe, bezjajeczne
(8-10 sztuk)


szkl. jagód (u mnie kamczackie)
2 łyżki mąki gryczanej (zmielona kasza gryczana)
1 łyżka mąki ziemniaczanej
zamiennik jaja: 1,5 łyżki zmielonego lnu + 4 łyżki wody
szczypta soli
1 płaska łyżka cukru
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia


Zmielone siemię lniane łączymy z gorącą wodą, mieszamy dokładnie i odstawiamy na kilka minut. Jagody lekko zgniatamy, dodajemy resztę składników i całość mieszamy trzepaczką. Jeśli masa jest za gęsta dodajemy kilka łyżek wody. Smażymy z obu stron na dobrze rozgrzanej natłuszczonej patelni. Smacznego!


sobota, 9 czerwca 2012

#71 Słodkie kulki dla alergika

Zamarzyły mi się słodycze. Kulek vel. szyszek ryżowych nie jadłam już tak długo, że postanowiłam sobie o nich przypomnieć. Ty razem w wersji karobowej z dodatkiem ekspandowanej gryki. Dzięki nim skutecznie wyleczyłam się z zazdrości powodowanej widokiem kulek na bazie masy krówkowej :D




Szyszałki ryżowo-gryczane
/bezglutenowe, beznabiałowe, bez kakao
(16 sztuk)


80 g masła roślinnego
80 g miodu
1 płaska łyżka karobu
20 g ryżu preparowanego
20 g gryki ekspandowanej*
garść wiórków kokosowych
garść płatków migdałowych


W rondelku (lub mikrofali) rozpuszczamy masło z miodem, dodajemy karob i dokładnie mieszamy tak, żeby nie pozostały żadne grudki. Następnie łączymy z ryżem, gryką, wiórkami oraz migdałami. Dłońmi formujemy kulki lub szyszki (pomocne jest zwilżanie dłoni wodą), włożyć do lodówki do zastygnięcia. Smacznego!

* z tego co się orientuję, na rynku istnieje tylko 'chrupiąca gryka z melasą' oraz 'chrupiąca gryka z migdałami' firmy dobra kaloria (ok. 6-7 zł)


czwartek, 7 czerwca 2012

#69 Placuszki gryczano-rabarbarowe

Muszę zrobić osobisty ranking placków. Dzisiejsze na pewno trafiłyby do czołówki. O ile te na płatkach ryżowych były pyszne, to te są wprost fantastyczne. Są niczym dobrze wyrośnięty biszkopt, gryka nadaje ciekawego aromatu, a rabarbar kwaskowatości. Muszę przyznać, że tęsknię za plackami na bazie maślanki, serka wiejskiego, również za tymi drożdżowymi, ale od kiedy jestem zmuszona kombinować bezglutenowo i beznabiałowo, na dobre rozpoczęła się moja przygoda z plackami. Wprawdzie pampuchom i drożdżowym racuchom muszę powiedzieć bye bye, ale cieszy mnie każde nowe  placko-odkrycie. A może Wy macie jakieś pomysły, które mogłabym wykorzystać? :)




Placuszki gryczano - rabarbarowe
bezglutenowe, beznabiałowe
(7 sztuk)


3 łyżki puree rabarbarowego*
1 jajo
2 łyżki mąki gryczanej (zmielona gryka niepalona)
2 łyżki płatków gryczanych
0,5 łyżki mąki ziemniaczanej
szczypta soli
0,5 łyżeczki cynamonu
1/3 łyżeczki sody oczyszczonej


Suche składniki łączymy i dodajemy do rabarbaru i roztrzepanego jajka, dokładnie mieszamy. Smażymy na złoto z obu stron na natłuszczonej gorącej patelni. 

* przygotowanie puree: rabarbar myjemy, obieramy, kroimy na około centymetrowe kawałki i gotujemy w rondelku z dodatkiem cukru aż do momentu, gdy rabarbar lekko się rozgotuje (ale kawałki nadal będą wyczuwalne), zajmuje to około 10 minut.






piątek, 1 czerwca 2012

#64 Twarożek wcale niemleczny :)

Staram się ograniczyć jajka. Dlatego też dzisiejsze placki robiłam na oszukanym 'lnianym' jaju. Hehe, to działa! :) Wystarczy łyżkę zmielonego siemienia zalać 3 łyżkami wody, poczekać aż powstanie maziowata konsystencja i mamy niby-jajo. Bardzo lubię te placki, szczególnie z dodatkiem poppingu, nawet jeśli nie są tak wyjątkowo fluffy jak typowe amerykańskie pankejki. Zresztą nie sądzę, żeby istniały jakiekolwiek placki, których bym sobie odmówiła :P
P.S. Miałam ogromną ochotę na twaróg albo serek homo, dlatego wyczarowałam fikuśny 'twaróg' o właściwościach przyjaznych alergikom. Sami spróbujcie! :) 



'Twarożek'o smaku kokosowym dla alergika


paczka ugotowanego ryżu (100 g)
pół szklanki mleczka kokosowego
wiórki kokosowe
cukier 

Wszystko zblenderować, dosłodzić wedle preferencji i cieszyć się mega twarożkowatością tego specjału :)


Wegańskie placki bezglutenowe


3/4 szkl. mieszanki mąk bezglutenowych 
(u mnie gryka, amarantus, jaglana)
3 łyżki poppingu z amarantusa
3/4 szkl. wody kokosowej/mleka roślinnego
1 łyżka zmielonego siemienia + 3 łyżki wody
substancja słodząca (u mnie kilka łyżek syropu różanego)
szczypta soli
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej


Przygotowanie jaja: wodę zagotowujemy, zalewamy nią zmielone (np. w młynku do kawy) siemię lniane i dokładnie mieszamy. Po chwili masa zgęstnieje - mamy jajo :)
Przygotowanie placków: mieszamy suche składniki, łączymy je z mlekiem/wodą, dodajemy 'jajo' i całość dokładnie mieszamy trzepaczką. Smażymy z obu stron na natłuszczonej patelni. Przekładamy twarożkiem, ozdabiamy owocami. Smacznego!



sobota, 26 maja 2012

#60 Pannekoeken

Sukces! W końcu udało mi się dostać niepaloną kaszę gryczaną. Ktoś może zapytać po co ta fatyga, przecież prażona kasza jest ogólnodostępna, tańsza i równie dobra (to ostatnie stwierdzenie bardzo dyskusyjne dla wielu 'nie-amatorów' gryki). Według mnie to jakby powiedzieć, że renklody smakują tak samo jak węgierki :D Kasza prażona ma mniej wartości odżywczych (podczas palenia traci ich około 50%) i charakteryzuje się bardziej wyrazistym smakiem, który wg mnie jest lekko przytłaczający (odrobinę grzybowy?).




Zajmijmy się jednak dzisiejszym śniadaniem ;) Dzięki mojemu wczorajszemu znalezisku dziś mogłam się cieszyć od dawna już planowanymi holenderskimi naleśniko-plackami. Pannekoek lub Pannenkoek (liczba mnoga - Pannekoeken) to pancake, ale o wiele większy i cieńszy niż te typowe amerykańskie, zazwyczaj wielkości patelni, na której go smażymy. Najważniejsze są jednak dodatki - podawany zarówno na słodko (z jabłkami, rodzynkami, syropem), jak i w wersji wytrawnej (z bekonem, serem). Podstawowymi składnikami są, podobnie jak w przypadku naszych naleśników, jajka, mąka, mleko, sól. Dodatek mąki z gryki (w proporcji ze zwykłą co najmniej 1:1) jest tradycją, od której jednak obecnie się powoli odchodzi. 



U mnie tradycyjnie, na bazie gryki, z dodatkiem cynamonowych jabłek, zapraszam! :)


Pannekoeken
/inspiracja: Angie
(porcja na 2 duże lub 4 średnie naleśniki)


1/2 szkl. mąki gryczanej (zmielona w młynku do kawy niepalona kasza gryczana)
1/4 szkl. mąki ryżowej (lub zwykłej)
3/4 szkl. mleka (u mnie ryżowe)
1 duże jajo
szczypta soli
1 łyżeczka miodu
cynamon
1 jabłko


Jabłko obieramy, kroimy na cieniutkie plasterki, zasypujemy cynamonem i odstawiamy. W misce łączymy mąki i sól, dodajemy jajko, mleko i miód i dokładnie rozbijamy trzepaczką (tak, aby nie było grudek). Na dobrze rozgrzaną natłuszczoną patelnię wylewamy część ciasta (jak na naleśniki), a na wierzchu układamy plasterki jabłek. Odrobiną ciasta polewamy również jabłka. Smażymy do momentu, gdy spód się 'zezłoci', następnie delikatnie przewracamy na drugą stronę. Podobnie z kolejnymi naleśnikami. Polecam pałaszować z dodatkiem syropu, miodu lub orzechów. Smaczności!


wtorek, 1 maja 2012

#38 Gryczano mi!

Piękne lato mamy tej wiosny :) 
Zupełnie nie wiem, jak to się stało, ale dzisiejsza gryczanka (tak, w końcu znalazłam określenie na gryczaną 'owsiankę'!) smakowała bardzo zimowo-świątecznie. Nie, nie, wcale nie tęsknię za zimą! Na aktualną aurę również nie narzekam, bo wiosna to moja pora i z roku na rok lubię ją coraz bardziej. 
Wracając do kuchennych tematów - od wczoraj znów do dyspozycji mam piekarnik i mikrofalówkę, więc jeszcze przez kilka dni chciałabym wyżyć się piekarniczo. Dlatego już od rana szukam inspiracji na ciasto, ciekawe co z tego wyniknie ;)

Gryczanka z owocami :)

2/3 szkl. kaszy gryczanej niepalonej/białej
1,5 szkl. wody
1 łyżka miodu
wanilia z kardamonem
3 łyżki mleka kokosowego


0,5 jabłka
1 śliwka 
1 pomarańcza
kilka suszonych śliwek/moreli
garść migdałów (lub innych orzechów)
garść żurawiny


Kaszę gotujemy na wolnym ogniu w wodzie z przyprawami i miodem przez ok 20 minut (aż do całkowitego odparowania płynu). W tym czasie owoce i bakalie kroimy w większą kostkę. Gryczankę przekładamy do miseczki, polewamy mlekiem kokosowym, obsypujemy owocami i cieszymy się jej zupełnie nieoczekiwanym zimowym aromatem :)





czwartek, 12 kwietnia 2012

#21 Pudding gryczano-jagodowy

 Pudding gryczano-jagodowy z 'podniebienioumilaczami', czyli bezami :)

Muszę przyznać, że do tej pory nigdy nie zrobiłam puddingu ryżowego i w zasadzie nie wiem, jaka jest tego przyczyna. Wprawdzie jego wykonanie zajmuje odrobinę więcej czasu, ale leniwa nie jestem. Ryż uwielbiam. Wszelkie delikatne puddingowo-budyniowe smaki wprost ubóstwiam. Więc w czym problem? Jak już to odkryję, to dam znać. A tymczasem postanowiłam 'rozgotować kaszę' :D Ten pudding stał się moim aktualnym faworytem (dzięki Bogu mam jeszcze paczkę jagód w czeluściach zamrażarki). I nie sądziłam, że mimo braku mleka będzie mnie aż tak satysfakcjonował. Ave gryka, ave jagody!



sobota, 31 marca 2012

#12 Na czym polega tajemnica tej granoli? :)

Granola wiśniowo-gryczana

Za oknem śnieg, brrr... ale ta granola skutecznie odwraca moją uwagę od tego nieprzyjemnego faktu. Naprawdę jest inna niż wszystkie dotąd (a na pewno wszystkie, które udało mi się wypatrzeć na polskich blogach kulinarnych), bo nie zawiera płatków owsianych. Pomysł na nią zaczerpnęłam z bloga Anji, z moimi modyfikacjami. Pominęłam ziarna sezamu i słonecznika, bo tych jeść nie mogę, nie dodałam również quinoi, bo jeszcze nie posiadam jej w swoich zasobach. Ach, i dodałam wiśnie w cukrze, które uśmiechały się do mnie z naszej domowej spiżarni. To był strzał w dziesiątkę! Polecam wszystkim fanom kaszy gryczanej i jaglanej, a przede wszystkim fanom granoli w ogóle, którzy nie boją się nowej wariacji na jej temat. 

czwartek, 29 marca 2012

#10 Kasza na arabską nutę. Tabbouleh.

 Tabbouleh z białej kaszy gryczanej

Jeśli jeszcze nigdy nie próbowaliście białej kaszy gryczanej, nie czekajcie! Jest wspaniała. Tabbouleh to arabska warzywna sałatka na bazie kaszy kuskus, ewentualnie bulgur. Niestety bezglutenowcy muszą sięgnąć po inne rozwiązanie, a kasza gryczana to wspaniały wybór. Ja osobiście nie przepadam za prażoną, ale biała całkowicie mnie zadowala. Następnym razem, gdy wrócę do tej sałatki, dodam miętę i kolendrę (za tą ostatnią wprost szaleję).


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...