Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasze. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 czerwca 2012

#78 Rabarbarowy krem jaglany

Wybrałam się wczoraj do Lidla po jabłka, wróciłam z rabarbarem. Chęć na jabłka była przeogromna, ale niestety cena nieco mnie zszokowała. Bo czy 7 niespełna złotych to nie jest lekka przesada? W tej samej cenie były nektaryny i brzoskwinie, a nawet winogrona. Ok, ok, czerwiec to nie sezon na te owoce, ale zdaje się, że miesiąc temu też nie był, a ceny były niższe. No nic, jest rabarbar, jest ok :) 
Na dziś poleca się 'krem o rodowodzie niekremowym' - zupełnie nienabiałowy, bo ni grama mleka czy śmietanki tu nie uświadczymy. A mimo to bardzo delikatny, pięknie pastelowy, słodki, ale i idealnie kwaskowaty, mniam, mniam...


Rabarbarowy krem jaglany
(2 porcje)


3/4 szkl. kaszy jaglanej
1,5 szkl. wody
1 łyżeczka cukru wanilinowego
szczypta soli
1 łyżeczka cukru + 2 łyżki cukru
ok 4 łodygi rabarbaru


Rabarbar myjemy, obieramy (ściągamy wierzchnie włókna), a następnie kroimy w kostkę i  umieszczamy w rondelku z niewielką ilością wody, 2 łyżkami cukru. Dusimy na małym ogniu do momentu powstania gładkiej 'konfitury'. Kaszę jaglaną płuczemy lub prażymy na suchej patelni, wsypujemy do gotującej się wody z dodatkiem soli, łyżeczki cukru oraz cukru wanilinowego. Gotujemy na małym ogniu ok 15-20 minut. Kaszę łączymy z rabarbarem i miksujemy blenderem do gładkości. Przekładamy do pucharków. Smaczności!



niedziela, 17 czerwca 2012

#77 Dla amatorów parowarów.

To nie pomyłka - w tym cieście naprawdę nie ma jajek, ani cukru (nie licząc tego z dżemu), a nawet tłuszczu, a mimo to wyrasta, jest delikatne, wilgotne i słodkie. Z ilości podanych poniżej otrzymamy wypiek wielkości 17x15 (taki pojemnik był w zestawie z moim parowarem), choć dobrym pomysłem byłoby zastosowanie form na muffiny. Myślę że następnym razem pokuszę się o wersję wytrawną, może z cukinią? 


Gryczane ciasto z wiśniami z parowaru (wegańskie) 
/bezglutenowe, beznabiałowe, bezjajeczne


150 g mąki gryczanej
150 g dżemu wiśniowego z kawałkami wiśni
100 g wody lub soku wiśniowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki zmielonego lnu + 6-8 łyżek wody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody


Zmielone siemię lniane zalewamy gorącą wodą, dokładnie mieszamy i odstawiamy do napęcznienia. W naczyniu łączymy składniki mokre: wodę i dżem z wiśniami, a następnie dodajemy suche: mieszankę mąk, proszek do pieczenia i sodę. Do całości dodajemy jeszcze ciepły len i wszystko razem mieszamy. Przekładamy do pojemnika parowaru. Parujemy w parowarze nastawionym na najwyższą moc przez około 1 godzinę (ciasto jest gotowe, gdy wetknięty weń patyczek wyjdzie suchy). Smacznego!


sobota, 9 czerwca 2012

#71 Słodkie kulki dla alergika

Zamarzyły mi się słodycze. Kulek vel. szyszek ryżowych nie jadłam już tak długo, że postanowiłam sobie o nich przypomnieć. Ty razem w wersji karobowej z dodatkiem ekspandowanej gryki. Dzięki nim skutecznie wyleczyłam się z zazdrości powodowanej widokiem kulek na bazie masy krówkowej :D




Szyszałki ryżowo-gryczane
/bezglutenowe, beznabiałowe, bez kakao
(16 sztuk)


80 g masła roślinnego
80 g miodu
1 płaska łyżka karobu
20 g ryżu preparowanego
20 g gryki ekspandowanej*
garść wiórków kokosowych
garść płatków migdałowych


W rondelku (lub mikrofali) rozpuszczamy masło z miodem, dodajemy karob i dokładnie mieszamy tak, żeby nie pozostały żadne grudki. Następnie łączymy z ryżem, gryką, wiórkami oraz migdałami. Dłońmi formujemy kulki lub szyszki (pomocne jest zwilżanie dłoni wodą), włożyć do lodówki do zastygnięcia. Smacznego!

* z tego co się orientuję, na rynku istnieje tylko 'chrupiąca gryka z melasą' oraz 'chrupiąca gryka z migdałami' firmy dobra kaloria (ok. 6-7 zł)


sobota, 26 maja 2012

#60 Pannekoeken

Sukces! W końcu udało mi się dostać niepaloną kaszę gryczaną. Ktoś może zapytać po co ta fatyga, przecież prażona kasza jest ogólnodostępna, tańsza i równie dobra (to ostatnie stwierdzenie bardzo dyskusyjne dla wielu 'nie-amatorów' gryki). Według mnie to jakby powiedzieć, że renklody smakują tak samo jak węgierki :D Kasza prażona ma mniej wartości odżywczych (podczas palenia traci ich około 50%) i charakteryzuje się bardziej wyrazistym smakiem, który wg mnie jest lekko przytłaczający (odrobinę grzybowy?).




Zajmijmy się jednak dzisiejszym śniadaniem ;) Dzięki mojemu wczorajszemu znalezisku dziś mogłam się cieszyć od dawna już planowanymi holenderskimi naleśniko-plackami. Pannekoek lub Pannenkoek (liczba mnoga - Pannekoeken) to pancake, ale o wiele większy i cieńszy niż te typowe amerykańskie, zazwyczaj wielkości patelni, na której go smażymy. Najważniejsze są jednak dodatki - podawany zarówno na słodko (z jabłkami, rodzynkami, syropem), jak i w wersji wytrawnej (z bekonem, serem). Podstawowymi składnikami są, podobnie jak w przypadku naszych naleśników, jajka, mąka, mleko, sól. Dodatek mąki z gryki (w proporcji ze zwykłą co najmniej 1:1) jest tradycją, od której jednak obecnie się powoli odchodzi. 



U mnie tradycyjnie, na bazie gryki, z dodatkiem cynamonowych jabłek, zapraszam! :)


Pannekoeken
/inspiracja: Angie
(porcja na 2 duże lub 4 średnie naleśniki)


1/2 szkl. mąki gryczanej (zmielona w młynku do kawy niepalona kasza gryczana)
1/4 szkl. mąki ryżowej (lub zwykłej)
3/4 szkl. mleka (u mnie ryżowe)
1 duże jajo
szczypta soli
1 łyżeczka miodu
cynamon
1 jabłko


Jabłko obieramy, kroimy na cieniutkie plasterki, zasypujemy cynamonem i odstawiamy. W misce łączymy mąki i sól, dodajemy jajko, mleko i miód i dokładnie rozbijamy trzepaczką (tak, aby nie było grudek). Na dobrze rozgrzaną natłuszczoną patelnię wylewamy część ciasta (jak na naleśniki), a na wierzchu układamy plasterki jabłek. Odrobiną ciasta polewamy również jabłka. Smażymy do momentu, gdy spód się 'zezłoci', następnie delikatnie przewracamy na drugą stronę. Podobnie z kolejnymi naleśnikami. Polecam pałaszować z dodatkiem syropu, miodu lub orzechów. Smaczności!


czwartek, 24 maja 2012

#58 Tęsknoty smakowe

Ostatnio zrobiłam rachunek zysków i strat spowodowanych przymusowym przejściem na dietę beznabiałową i bezglutenową. Okazało się, że jest wiele nowych smaków, które poznałam i jedną z niezaprzeczalnych radości i niespodzianek jest właśnie niepozorna kasza jaglana. Zawsze gdzieś tam wciśnięta w sklepową półkę pomiędzy płatki owsiane, a kaszę jęczmienną, omijana z daleka, nieznana, zapomniana, znienawidzona za goryczkę. Dla mnie jedyna w swoim rodzaju. Dzisiaj w wersji "na kaszę manną" (bo akurat za taką tęskniłam). Odrobinę za mocno podprażona, stąd ten kolor, ale w smaku fantastyczna. A i za manną już tak nie tęsknię :)




Pudding jaglany 
(porcja na raz)


0,5 szkl. kaszy jaglanej
1,5 szkl. mleka (u mnie woda + mleko ryżowe)
1 łyżeczka miodu
cukier wanilinowy
szczypta soli
1/4 łyżeczki kardamonu (opcja)
+ sok wiśniowy, prażone migdały, wiórki kokosowe


Kaszę jaglaną prażymy na patelni przez kilka minut (nie spalmy jej przez nieuwagę, u mnie było blisko :D). Po przestudzeniu (dla cierpliwych), mielimy kaszę np. w młynku do kawy lub blenderze. W garnuszku doprowadzamy do wrzenia mleko (lub wodę z mlekiem) ze szczyptą soli, miodem i wanilią. Zmniejszamy ogień i powoli wsypujemy zmieloną kaszę energicznie mieszając (biada kluskom!). Gotujemy jeszcze około 5 minut pilnując, aby nic nie przywarło do dna rondla. Pod koniec dodajemy kardamon. W tym czasie pudding zacznie gęstnieć i nabierać kremowej konsystencji. Podawać z sokiem (najlepszy o zdecydowanym smaku). Świetnie pasują również prażone migdały i wiórki kokosowe. Smacznego!


czwartek, 17 maja 2012

#52 Quinoa na raz

Chwilowo mam problem z terminami (hmmm, już w tym jednym zdaniu znalazły się dwa określenia czasu). Wstaję, a już za chwilę spoglądam na zegarek i jest 20, a do północy minuty pędzą jeszcze szybciej. Muszę się wdrożyć w ten mój nowy plan dnia, uff, uff, 1,2,3, oddychamy :)
Dzisiaj coś pożywnego, a dla mnie pewna nowość - płatków quinoa jeszcze nie jadłam. Jak dla mnie pycha! Specyficzny zapach (nawet trochę za bardzo :]), wyrazisty smak, do tego pyszny syrop z gruszkami - nic więcej dzisiaj nie potrzeba.



Płatki quinoa z gruszkami w syropie
/inspiracja: myrecipes.com
(jedna porcja)


2/3 szkl. płatków quinoa
1 szkl. wody
1 łyżeczka miodu
szczypta soli


Do gotującej się wody dodatkiem miodu i soli wsypujemy płatki, gotujemy na małym ogniu około 2 minuty. Po tym czasie odstawiamy na kilka minut.


pół gruszki
1/3 szkl. wody
1 łyżka masła
1 łyżka miodu
szczypta kardamonu
2 goździki
1/2 łyżeczki cynamonu
garść płatków migdałowych


Gruszkę myjemy i kroimy w dużą kostkę. W rondelku zagotowujemy wodę, cynamom, goździki oraz kardamon, dodajemy gruszkę i gotujemy na małym ogniu przez około 4 minuty. Wyjmujemy goździki, a następnie dodajemy miód i masło. Gotujemy tylko do rozpuszczenia masła. Ciepłe płatki podajemy z gruszkami polane syropem i posypane migdałami. Smacznego!


wtorek, 15 maja 2012

#50 Śniadaniopocieszacz

Przychodzą takie dni, kiedy dopada mnie chandra jedzeniowa. Uważniej zwracam uwagę na to, czym zajadają się wszyscy wokół, a czego ja zjeść nie mogę. I tęsknię za zwykłą bułką, twarogiem, pomidorem, jogurtem, bananem, masłem orzechowym, pszennymi naleśnikami czy mlecznymi koktajlami na kefirze. Zamiast tego kolejny dzień z 'kaszą na wodzie', czytaniem składów na etykietach, obchodzeniem piekarni z daleka, wrrr. za kilka godzin mi przejdzie :)


oho, a na pół setki coś tak niepozornego. 
zwykła, acz pysznie pyszna jaglaneczka podana z jagodami w syropie i mlekiem waniliowym. 



Jaglanka z jagodami i mlekiem waniliowym
(porcja na raz)


0,5 szkl. kaszy jaglanej
1,5 szkl. wody+mleka (w proporcjach dowolnych)
łyżeczka miodu
szczypta soli
cukier wanilinowy
0,5 szklanki jagód w syropie*
3/4 szkl. mleka waniliowego** (u mnie ryżowe)


Kaszę płuczemy dwukrotnie (zdeterminowani przeciwnicy wszelkich nut goryczy mogą dodatkowo ziarna uprażyć na patelni). W garnku doprowadzamy do wrzenia mleko, wodę, sól oraz miód. Dodajemy kaszę i na małym ogniu gotujemy ok. 15 minut do odparowania płynu (jak zwykle przypominam, że nie mieszana od początku nie przywrze do garnka). Przed końcem gotowania dodajemy również wanilię. Do ciepłej miękkiej jaglanki dodajemy część jagód, delikatnie mieszamy. Przekładamy do naczynia, zalewamy mlekiem waniliowym i dekorujemy resztą jagód. Smacznośniadaniości!


* mamy tylko jagody mrożone? po rozmrożeniu możemy je podgrzać z cukrem i chwilę zostawić na gazie (jednak nie rozgotować).

** dysponujemy zwyczajnym bezsmakowym mlekiem? warto dodać do niego wanilię oraz cukier, celem wydobycia aromatu nie zapomnijmy podgrzać.






wtorek, 1 maja 2012

#38 Gryczano mi!

Piękne lato mamy tej wiosny :) 
Zupełnie nie wiem, jak to się stało, ale dzisiejsza gryczanka (tak, w końcu znalazłam określenie na gryczaną 'owsiankę'!) smakowała bardzo zimowo-świątecznie. Nie, nie, wcale nie tęsknię za zimą! Na aktualną aurę również nie narzekam, bo wiosna to moja pora i z roku na rok lubię ją coraz bardziej. 
Wracając do kuchennych tematów - od wczoraj znów do dyspozycji mam piekarnik i mikrofalówkę, więc jeszcze przez kilka dni chciałabym wyżyć się piekarniczo. Dlatego już od rana szukam inspiracji na ciasto, ciekawe co z tego wyniknie ;)

Gryczanka z owocami :)

2/3 szkl. kaszy gryczanej niepalonej/białej
1,5 szkl. wody
1 łyżka miodu
wanilia z kardamonem
3 łyżki mleka kokosowego


0,5 jabłka
1 śliwka 
1 pomarańcza
kilka suszonych śliwek/moreli
garść migdałów (lub innych orzechów)
garść żurawiny


Kaszę gotujemy na wolnym ogniu w wodzie z przyprawami i miodem przez ok 20 minut (aż do całkowitego odparowania płynu). W tym czasie owoce i bakalie kroimy w większą kostkę. Gryczankę przekładamy do miseczki, polewamy mlekiem kokosowym, obsypujemy owocami i cieszymy się jej zupełnie nieoczekiwanym zimowym aromatem :)





sobota, 28 kwietnia 2012

#36 Pancakes nietypowo 'wypchane' :)

Sobota - dzień placków i innych przyjemności. Uff, uff, na szczęście można cieszyć się pysznymi 'smażeniakami' nawet bez mleka, a nawet mąki. I nadal są pyszne! Przepis na te pancakesy wypatrzony na tej stronie. Dla mnie był to eksperyment, odrobinę powątpiewałam w jego powodzenie. Na początek postanowiłam zrobić wszystko tak, jak w przepisie przykazano, a ewentualne modyfikacje układać w głowie na przyszłość (już teraz wiem, że następnym razem uprażę kaszę przed mieleniem i 'wypcham' je np. jagodami). 
Zapraszam do plackarni na pyszne jaglane pancakes polane miodem!


Pancakes jaglane 'nocne' (bezglutenowe)


na 15 malutkich sztuk:
0,5 szkl. kaszy jaglanej
0,5 szkl. ryżu brązowego
2 łyżki soku z cytryny
0,5 szkl. wody
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 łyżka oleju/oliwy

Wszystkie składniki łączymy i miksujemy blenderem przez ok 3 minuty. Jeżeli nie mamy blendera, możemy zmielić ziarna na mąkę (np. w młynku do kawy), a następnie wymieszać wszystko łyżką. Tak uzyskaną mieszankę pozostawiamy na noc do namoknięcia. 
Rano dodajemy pozostałe składniki:


1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli


i miksujemy przez minutę do uzyskania jednolitej masy*. Smażymy na natłuszczonej (jednorazowo) patelni z obu stron.

* konsystencja dość rzadka (jak na naleśniki), mimo to placuszki rosną i łatwo się je przewraca.

piątek, 27 kwietnia 2012

#35 Parfait - Perfect!

Z nieznanych mi do końca przyczyn jestem w stanie wojny z moim aparatem fotograficznym. Jest zupełnie nieposłuszny. To zapewne odwet za to, że wcześniej porzuciłam go na rzecz starszego modelu, który kurzył się w domu rodziców. Zanim udaje mi się z nim uporać, moje śniadania są już zimne, dlatego dzisiaj go przechytrzyłam i zrobiłam parfait. Bardzo lubię takie połączenie smaków - kwaśny grejpfrut, lekko słodkawa śmietanka kokosowa i niezastąpiona jaglanka (w której ja nigdy nie wyczuwam goryczy). Nie przepadam za cukrem, a tutaj jest on w minimalnych ilościach i w zasadzie nawet do kaszy można go nie dodawać. Jest to prosty przepis, ale w prostocie siła :) Pycha!




Parfait jaglane z grejpfrutem

Składniki na 1 porcję:
0,5 szkl. kaszy jaglanej
1,5 szkl. wody
łyżeczka cukru
cukier wanilinowy
szczypta soli
1 grejpfrut
1/3 puszki mleka kokosowego
popping amarantusowy

Mleko kokosowe wkładamy na kilka godzin do lodówki (np. na noc)*. Kaszę jaglaną płuczemy w wodzie (jeżeli ktoś jest wrażliwy na gorycz jaglanki, polecam przelać wrzątkiem lub uprażyć suche ziarna na patelni). W garnuszku należy zagotować wodę z solą i cukrami, dodać kaszę i pod przykryciem gotować na małym ogniu ok. 15-20 minut. Najlepiej zrobić to dzień wcześniej, aby kasza zdążyła ostygnąć. Rano pozostaje nam tylko obrać grejpfruta, podzielić go na cząstki, a każdą z nich pozbawić błonki. Układamy naprzemiennie w pucharku lub wysokiej szklance: jaglanka - grejpfrut - śmietanka**. Posypujemy poppingiem. Smacznego! :)


* nie zawsze jest to potrzebne. Jeżeli mleko kokosowe ma bardzo wysoką zawartość 'kokosa w kokosie', to możemy być pewni, że śmietanka odzieli się już w temperaturze pokojowej (moje dla przykładu ma 82% miąższu kokosowego). 


** dla amatorów puszystości i bitej śmietany: śmietankę kokosową możemy ubić z cukrem pudrem na pianę :)

środa, 18 kwietnia 2012

#27 Fabryka Krabów, zapraszam! :)

Rogale drożdżowe z powidłami śliwkowymi (czyli śniadanie nie moje, ale podobno pyszne!), piękne te kraby!

Moje śniadanie:
Kasza gryczana + płatki gryczane z masłem kokosowym, zmielonym lnem i śliwkami


/i pomyśleć, że kiedyś kaszę gryczaną dostawaliśmy z bratem na obiad w ramach kary za złe sprawowanie :) 


Rogale, ach rogale. Jedyne rekomendacje to te siostrzane. Ale ona uwielbia takie połączenia - puszyste plus pełne powideł. Ostatnio niemal co drugi dzień piekę coś drożdżowego, głównie bułki i chleby, czasem chałkę, więc te rogale zrobiłam całkowicie na wyczucie. I wiecie co? Wyszły ekstremalnie delikatne, puszyste i... ładne (nawet pomimo braku glazury z jaja, bo zawsze mi szkoda rozbijać jajówkę dla kilku maźnięć). 
Aaa, dla amatorów maślanych smaków, polecam powidła zastąpić roztopionym masłem. Dzięki temu uzyskamy słodkie bułki śniadaniowe, do dżemów i twarożków.



Drożdżowe rogale 'Kraby'

Składniki na 10 sztuk:
550 g mąki pszennej (ok. 3,5 szkl.) + do podsypywania
1 jajo
2 łyżki cukru
70 g roztopionego masła
2 łyżki śmietany 18%
1 łyżka soku z cytryny
szczypta soli
20 g świeżych drożdży
1 szkl. letniego mleka

Rozpoczynamy od przygotowania zaczynu: W kubku mieszam drożdże, łyżeczkę cukru, łyżkę mąki i 0,5 szkl. letniego (nie gorącego!) mleka. Zostawiamy na około 10 minut. 

Ciasto: Resztę mąki* łączymy z roztopionym masłem (uwaga, nie może być za gorące), sokiem z cytryny, roztrzepanym jajem, pozostałym cukrem i mlekiem, solą, śmietaną oraz wyrośniętym zaczynem drożdżowym. Wyrabiamy ok 10 minut. Odstawiam na 1-1,5 godziny do wyrośnięcia (w misce wysmarowanej tłuszczem) w ciepłym miejscu, zazwyczaj w okolicach kaloryfera (w okresie pogrzewczym stawiam na misce z gorącą wodą). 

Po tym czasie ciasto podwoi swoją objętość. Dzielę je na 10 części, formuję z nich kulki. Każdą rozwałkowuję na kształt owalu, smaruję powidłami (lub roztopionym letnim masłem) i zawijam krótszym bokiem. Końce łączymy na kształt rogalika. Układam je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i ponownie odstawiam do wyrośnięcia na około 30-40 minut. Przed pieczeniem można posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać makiem lub sezamem (ja smaruję mlekiem). Piec około 20-25 minut w temp. 200ºC (lub termoobieg 180ºC). 

* aby ułatwić sobie zadanie, nigdy nie wrzucam całej mąki od razu, zostawiam około pół szkl. mąki na podsypywanie. Pozwala mi to kontrolować konsystencję ciasta (unikam efektu twardej kluchy) i skraca czas wymagany na wyrabianie ciasta. 


poniedziałek, 16 kwietnia 2012

#25 Jaglanka porridge

Jaglanka korzenna z gruszką i maślanym combo żurawinowo-migdałowym, całość posypana siemieniem

   
Jaglana zdecydowanie nigdy mi się nie znudzi!

Swoją drogą zastanawia mnie dlaczego u nas porridge kojarzona jest tylko w owsianką (i tak tłumaczymy). Niby ryżowa 'zapacianka' ma swój odpowiednik w puddingu, ale co z taką jaglaną albo gryką? Po angielsku mamy millet porridge, buckwheat porridge albo quinoa porridge. A u nas, że co proszę, jaglana owsianka, gryczana owsianka? :D Muszę to przemyśleć!















czwartek, 12 kwietnia 2012

#21 Pudding gryczano-jagodowy

 Pudding gryczano-jagodowy z 'podniebienioumilaczami', czyli bezami :)

Muszę przyznać, że do tej pory nigdy nie zrobiłam puddingu ryżowego i w zasadzie nie wiem, jaka jest tego przyczyna. Wprawdzie jego wykonanie zajmuje odrobinę więcej czasu, ale leniwa nie jestem. Ryż uwielbiam. Wszelkie delikatne puddingowo-budyniowe smaki wprost ubóstwiam. Więc w czym problem? Jak już to odkryję, to dam znać. A tymczasem postanowiłam 'rozgotować kaszę' :D Ten pudding stał się moim aktualnym faworytem (dzięki Bogu mam jeszcze paczkę jagód w czeluściach zamrażarki). I nie sądziłam, że mimo braku mleka będzie mnie aż tak satysfakcjonował. Ave gryka, ave jagody!



sobota, 31 marca 2012

#12 Na czym polega tajemnica tej granoli? :)

Granola wiśniowo-gryczana

Za oknem śnieg, brrr... ale ta granola skutecznie odwraca moją uwagę od tego nieprzyjemnego faktu. Naprawdę jest inna niż wszystkie dotąd (a na pewno wszystkie, które udało mi się wypatrzeć na polskich blogach kulinarnych), bo nie zawiera płatków owsianych. Pomysł na nią zaczerpnęłam z bloga Anji, z moimi modyfikacjami. Pominęłam ziarna sezamu i słonecznika, bo tych jeść nie mogę, nie dodałam również quinoi, bo jeszcze nie posiadam jej w swoich zasobach. Ach, i dodałam wiśnie w cukrze, które uśmiechały się do mnie z naszej domowej spiżarni. To był strzał w dziesiątkę! Polecam wszystkim fanom kaszy gryczanej i jaglanej, a przede wszystkim fanom granoli w ogóle, którzy nie boją się nowej wariacji na jej temat. 

czwartek, 29 marca 2012

#10 Kasza na arabską nutę. Tabbouleh.

 Tabbouleh z białej kaszy gryczanej

Jeśli jeszcze nigdy nie próbowaliście białej kaszy gryczanej, nie czekajcie! Jest wspaniała. Tabbouleh to arabska warzywna sałatka na bazie kaszy kuskus, ewentualnie bulgur. Niestety bezglutenowcy muszą sięgnąć po inne rozwiązanie, a kasza gryczana to wspaniały wybór. Ja osobiście nie przepadam za prażoną, ale biała całkowicie mnie zadowala. Następnym razem, gdy wrócę do tej sałatki, dodam miętę i kolendrę (za tą ostatnią wprost szaleję).


wtorek, 20 marca 2012

#1 Jaglana z grejpfrutem - para doskonała!

 kasza jaglana (na wodzie, z wanilią i kardamonem) z grejpfrutem, żurawiną, płatkami migdałowymi, całość polana miodem leśnym


Początki bywają trudne. Przede mną nowe wymagające wyzwanie - jak nie stracić na jakości doznań śniadaniowych przy ograniczonej ilości produktów bazowych. I pomyśleć, że kiedyś, dawno temu, nikt nie zawracał sobie głowy alergią. Fighting! 화이팅!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...