Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 lipca 2012

#83 Delicious Forever

Chciałoby się napisać 'pudding czekoladowy' - zaprawdę brzmi lepiej i przywodzi na myśl wszystkie najlepsze na świecie desery o kakaowej nucie - niestety, co kto może, u mnie karob i basta. Poza tym zdążyłam się już przekonać do smaku tegoż i przyznaję, że z każdą kolejną degustacją jestem coraz bardziej zadowolona. Spotkało mnie natomiast miłe zaskoczenie związane z... gruszką :) Przez wiele, wiele lat do ust nawet nie zbliżałam tych owoców, więc mam trochę do nadrobienia. I dopiero dzisiaj pierwszy raz spróbowałam gruszek nashi (ale co ja się namęczyłam z ich kupnem to oddzielna historia).  Wracając do nashi - gruszka to czy jabłko, nieważne, chociaż pomylić się jest łatwo.  Pochodzą z Azji Wschodniej, zwane są gruszką japońską (lub koreańską), a nawet gruszką-jabłkiem. W smaku bardziej soczyste niż gruszki, bardziej ziarniste niż jabłka. Nawet dość twarde owoce są niezwykle słodkie i pełne soku. Jeśli więc w najbliższych dniach zbłądzimy w dziale warzywno-owocowym, postarajmy się nie wychodzić bez porządnej porcji nashi :) 




Karobowy pudding ryżowy z karmelizowaną gruszką nashi
(duża porcja na raz lub dwie mniejsze)

0,5 szkl. tyżu arborio
1,5 szkl. wody (lub mleka)
2 płaskie łyżki karobu
1 łyżeczka cukru wanilinowego
szczypta soli
1 łyżeczka cukru (lub innej dowolnej substancji słodzącej)

gruszka (u mnie nashi)
1 łyżeczka cukru wanilinowego
1 łyżka cukru
kilka łyżek wody

Do gotującej się wody (mleka) z dodatkiem cukru i szczypty soli wsypujemy ryż. Gotujemy na małym ogniu przez ok 20-25 minut, mieszając od czasu do czasu tak, aby pudding nie przywarł do dna garnka. Pod koniec gotowania dodajemy rozprowadzony w kilku łyżkach wody karob i całość dokładnie mieszamy. Gruszkę myjemy, pozbywamy się gniazda nasiennego, kroimy wzdłuż na grubsze plastry. 
W osobnym garnuszku (ja robię to na patelni) zagotowujemy kilka łyżek wody z cukrem i cukrem wanilinowym, a następnie układamy na dnie plastry gruszek. Prażymy tak kilka minut aż gruszka zmięknie, a syrop lekko zbrązowieje. Pudding przekładamy do pucharków, ozdabiamy gruszką i polewamy syropem. Smacznego!


sobota, 23 czerwca 2012

#79 Czarna fasolka po kubańsku z ryżem

Dzisiaj bardzo aromatycznie, niekoniecznie śniadaniowo (chociaż dla mnie w tym względzie nie ma rzeczy niemożliwych). Danie odrobinę pracochłonne (ale nie trudne! jest po prostu kilkuetapowe), ale warte zachodu. Wspaniałe jako dodatek albo samodzielny posiłek. Równie smaczne na zimno jak i na gorąco. Wypróbowałam ;)
Fasola czekała w szafie już od kilku miesięcy, szykowała się do bycia ciastem. Ostatecznie nawiązała romans z ryżem i oto wynik: 



Czarna fasolka po kubańsku z ryżem
/inspiracja: kulinarki oraz Kuchnia nad Atlantykiem


na fasolkę:
200 g czarnej fasoli
1 liść laurowy
1 łyżeczka oregano
2 goździki
sól i pieprz

Fasolę moczymy na noc, rano odcedzamy, płuczemy. Umieszczamy w garnku i zalewamy wodą tak, aby sięgała około 5-6 cm ponad poziom fasoli. Doprowadzamy do wrzenia, gotujemy bez przykrycia około 10 minut, a następnie wylewamy całą wodę. Ponownie zalewamy fasolę, tym razem woda powinna sięgać powyżej około 1 cm nad fasolą. Dodajemy przyprawy. Po doprowadzeniu do wrzenia, zmniejszamy ogień, przykrywamy garnek i gotujemy do miękkości około 60 minut. 15 minut przed końcem gotowania solimy do smaku.

na ryż: 
2 cebule 
2 ząbki czosnku
150 g ryżu (u mnie pół na pół biały z naturalnym)
3 łyżki oliwy
1 liść laurowy
0,5 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
2 utłuczone w moździerzu goździki
0,5 litra wody
sól i pieprz


Na rozgrzanej oliwie zeszklić pokrojoną w kostkę cebulkę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Gdy cebula będzie przeźroczysta dodajemy przyprawy. Następnie wsypujemy suchy ryż, zalewamy wodą i mieszamy całość. Zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem około 20 minut. Przed podaniem łączymy ryż z fasolką. Smacznego!



piątek, 15 czerwca 2012

#75 Lekki piątek

Piątek. Lekko. Owocowo. 
Proszę Państwa, będzie weekend :]



Owocowa sałatka ryżowa
(porcja na raz)


50 g ugotowanego ryżu (pół torebki)
pomarańcza
pół jabłka
kilka moreli
garść suszonych żurawin
łyżeczka cukru waniliowego 
2 łyżki soku z cytryny


Nic prostszego! Pomarańczę obrać, podzielić na cząstki, każdą pokroić na pół. Z jabłka odkroić gniazdo nasienne, pokroić owoc w kostkę. Morele odpestkować i również pokroić na mniejsze części. Ryż, owoce i żurawinę wymieszać, skropić sokiem z cytryny wymieszanym z cukrem wanilinowym. Smacznego!


sobota, 9 czerwca 2012

#71 Słodkie kulki dla alergika

Zamarzyły mi się słodycze. Kulek vel. szyszek ryżowych nie jadłam już tak długo, że postanowiłam sobie o nich przypomnieć. Ty razem w wersji karobowej z dodatkiem ekspandowanej gryki. Dzięki nim skutecznie wyleczyłam się z zazdrości powodowanej widokiem kulek na bazie masy krówkowej :D




Szyszałki ryżowo-gryczane
/bezglutenowe, beznabiałowe, bez kakao
(16 sztuk)


80 g masła roślinnego
80 g miodu
1 płaska łyżka karobu
20 g ryżu preparowanego
20 g gryki ekspandowanej*
garść wiórków kokosowych
garść płatków migdałowych


W rondelku (lub mikrofali) rozpuszczamy masło z miodem, dodajemy karob i dokładnie mieszamy tak, żeby nie pozostały żadne grudki. Następnie łączymy z ryżem, gryką, wiórkami oraz migdałami. Dłońmi formujemy kulki lub szyszki (pomocne jest zwilżanie dłoni wodą), włożyć do lodówki do zastygnięcia. Smacznego!

* z tego co się orientuję, na rynku istnieje tylko 'chrupiąca gryka z melasą' oraz 'chrupiąca gryka z migdałami' firmy dobra kaloria (ok. 6-7 zł)


środa, 6 czerwca 2012

#68 Placuszki na płatkach ryżowych z jagodami

Placki, racuchy, pankejki, bliny, pampuchy - nieważne jak się nazywają, jakie mają dodatki, a nawet czy są lekko spalone :) Wszystkie je kocham, a pora na ich przygotowanie i wpałaszowanie nie ma znaczenia. Ostatnio postanowiłam poeksperymentować z bazą pod placki, było już puree z gruszek, była marchewka, a nawet szpinak, dzisiaj przyszła kolej na płatki ryżowe, a następne będzie chyba puree rabarbarowe, ale ciiiii ;)


Placuszki na płatkach ryżowych z jagodami
/bezglutenowe, beznabiałowe, bezjajeczne
(8-10 sztuk)


1 szkl. płatków ryżowych
1 i 1/3 szkl. wody 
szczypta soli
1 łyżka cukru (uwaga, u mnie placki raczej nie są słodkie)
sok z połowy cytryny
2 łyżki mąki ryżowej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1,5 łyżki zmielonego lnu + 4 łyżki wody
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
jagody


W rondelku zagotowujemy wodę z cukrem, solą i sokiem z cytryny, wsypujemy płatki ryżowe i gotujemy na małym ogniu przez 3-5 minut mieszając, by ryż nie przywarł do dna. Zmielony len zalewamy 4 łyżkami gorącej wody, dokładnie mieszamy i odstawiamy na kilka minut. Płatki łączymy z mąką, proszkiem do pieczenia, mieszanką lnianą (czyli zamiennikiem jaja), na koniec dodajemy również jagody. Nakładamy porcjami łyżką stołową na rozgrzana natłuszczoną patelnię, smażymy z dwóch stron. Smacznego! :)





sobota, 2 czerwca 2012

#65 Różano-jagodowo

Wczoraj z okazji Dnia Dziecka dostałam od Mamy w prezencie dwa słoiczki powideł różanych. Robiła je pierwszy raz, więc tym większa radość. Wprawdzie zaszalała z ilością   cukru i już kilka łyżek nasyca, ale może to i dobrze, bo starczą na dłużej (a przy moich zdolnościach to niezwykłe osiągnięcie). Oprócz konfitury w paczce znalazło się również pudełeczko jagód kamczackich prosto z naszego przydomowego ogrodu. Ostatnio jadłam je kilka lat temu i już zdążyłam zapomnieć, jakie są dobre. Uprawa tej rośliny nie jest skomplikowana, krzak przetrwać nawet -45 stopniowe mrozy!  Podobno z jagód wyrabia się fantastyczną nalewkę. Ja lubię je za ich jagodowość, delikatną cierpkość i słodko-kwaśny posmak. 
Dzisiaj na śniadanie w wersji lekkiej i nieskomplikowanej, z płatkami ryżowymi i syropem różanym. Bardzo proste, a jakie pyszne :)


Różane płatki ryżowe z jagodą kamczacką
(na porcję)

szkl. wody
szkl. płatków ryżowych 
4 łyżki syropu różanego
szczypta soli
kilka garści jagód kamczackich

Wodę z syropem i solą zagotować, dodać płatki ryżowe i gotować 3-5 minut na małym ogniu (mieszając co jakiś czas). Na koniec dodać większą część jagód, wymieszać i jeszcze chwilę trzymać na ogniu. Udekorować pozostałymi owocami. Smacznego!




piątek, 1 czerwca 2012

#64 Twarożek wcale niemleczny :)

Staram się ograniczyć jajka. Dlatego też dzisiejsze placki robiłam na oszukanym 'lnianym' jaju. Hehe, to działa! :) Wystarczy łyżkę zmielonego siemienia zalać 3 łyżkami wody, poczekać aż powstanie maziowata konsystencja i mamy niby-jajo. Bardzo lubię te placki, szczególnie z dodatkiem poppingu, nawet jeśli nie są tak wyjątkowo fluffy jak typowe amerykańskie pankejki. Zresztą nie sądzę, żeby istniały jakiekolwiek placki, których bym sobie odmówiła :P
P.S. Miałam ogromną ochotę na twaróg albo serek homo, dlatego wyczarowałam fikuśny 'twaróg' o właściwościach przyjaznych alergikom. Sami spróbujcie! :) 



'Twarożek'o smaku kokosowym dla alergika


paczka ugotowanego ryżu (100 g)
pół szklanki mleczka kokosowego
wiórki kokosowe
cukier 

Wszystko zblenderować, dosłodzić wedle preferencji i cieszyć się mega twarożkowatością tego specjału :)


Wegańskie placki bezglutenowe


3/4 szkl. mieszanki mąk bezglutenowych 
(u mnie gryka, amarantus, jaglana)
3 łyżki poppingu z amarantusa
3/4 szkl. wody kokosowej/mleka roślinnego
1 łyżka zmielonego siemienia + 3 łyżki wody
substancja słodząca (u mnie kilka łyżek syropu różanego)
szczypta soli
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej


Przygotowanie jaja: wodę zagotowujemy, zalewamy nią zmielone (np. w młynku do kawy) siemię lniane i dokładnie mieszamy. Po chwili masa zgęstnieje - mamy jajo :)
Przygotowanie placków: mieszamy suche składniki, łączymy je z mlekiem/wodą, dodajemy 'jajo' i całość dokładnie mieszamy trzepaczką. Smażymy z obu stron na natłuszczonej patelni. Przekładamy twarożkiem, ozdabiamy owocami. Smacznego!



niedziela, 27 maja 2012

#61 Puto - parowane ciasto ryżowe

Porozmawiajmy o Puto. Można je pokochać lub znienawidzić. Mój żołądek (i serce) zostało bezapelacyjnie zdobyte, a do sfotografowania została mi zaledwie jedna sztuka. Ach, rozpędziłam się, a co to Puto? :D Ykhm, ykhm, przenieśmy się na Filipiny... albo lepiej otwórzmy skrawek filipińskiego nieba wprost nad naszą kuchnią. Puto to nic innego jak parowane ciasto ryżowe, bardzo delikatne, o nieskomplikowanym doborze składników. Parowane nie tylko na słodko, ale również z serem czy jajkiem na wierzchu. Często zabarwiane, chociaż dla mnie ich naturalny kremowy kolor jest bardzo przyjemny. Przestudiowałam kilka przepisów i ostatecznie wybrałam ten bezjajeczny, na bazie mleka kokosowego. Pierwsze Puto za płoty, a kolejne już w planach.



Puto
czyli parowane ciasto ryżowe z Filipin 
(wersja wegańska)
/inspiracja: The Veggielogues
(na 8-10 sztuk)


1 szkl. mąki ryżowej (można zmielić ryż)
1 szkl. mleka kokosowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/3 szkl. cukru
szczypta soli


Wszystkie suche składniki łączymy, następnie dodajemy mleko kokosowe i mieszamy do uzyskania kremowej konsystencji. Uzyskaną masą wypełniamy formy na muffiny (najlepiej silikonowe, żeby nie uszkodzić parowaru) lub ramekiny do 2/3 wysokości. Wierzch każdej muffiny można ozdobić owocami lub bakaliami (u mnie żurawina). Parujemy około 30 minut, upewniając się, że w parowarze nie zabraknie wody. Ciasto jest gotowe, gdy włożony weń patyczek (np wykałaczka), po wyjęciu będzie czysty.





poniedziałek, 7 maja 2012

#44 Karmelowe szaleństwo

Karmel... jaka szkoda, że jego wartości zdrowotne są raczej wątpliwe :D
Tradycyjnie jego wytworzenie zajmuje nawet kilkadziesiąt minut - moja mama najpierw miesza cukier z wodą, a potem na wolnym ogniu czeka aż syrop zacznie gęstnieć. Gdy ja potrzebuję karmelu, to na już już :) Rozpuszczenie samego cukru to mały problem, nie potrzebna nam nawet łyżka. Niestety sam skarmelizowany cukier w odpowiedniej temperaturze po ochłodzeniu całkiem nam stwardnieje (takiego używamy np. do rewelacyjnego tortu egipskiego). No dobrze, to jak wyczarować kremowy sos karmelowy? Niektórzy dodają masło, miód, inni mleko lub śmietankę, a jeszcze inni kombinacje tych składników. Ja zapraszam na wariację wegańską, a cały proces produkcji zajmie nam około 3 minuty. Idealnie!




Pudding ryżowy z jagodami i domowym sosem karmelowym
(na jedną porcję)
inspiracja: Spoons 'n' Spades


0,5 szkl. ryżu
1,5 szkl. wody/mleka (u mnie 1 szkl. wody + 0,5 szkl. mleka kokosowego)
łyżka miodu
cukier wanilinowy
porcja domowego karmelu
0,5 szkl. jagód (u mnie mrożone)


Ryż płuczemy dwukrotnie, umieszczamy w garnku z wodą/mlekiem, miodem i cukrem wanilinowym. Po doprowadzeniu do wrzenia zmniejszamy ogień i gotujemy około 15 minut (aż do uzyskania kremowej konsystencji). W tym czasie przygotowujemy sos karmelowy (przepis poniżej). Ryż przekładamy do słoika po dżemie do ok 4/5 wysokości, na wierzchu układamy jagody (kilka zostawiamy do dekoracji) i 'wciskamy' je widelcem do środka. Polewamy większością karmelu i postępujemy podobnie jak z jagodami. Wierzch deseru polewamy pozostałą częścią karmelu i dekorujemy owocami. 




Domowy sos karmelowy
(ok. 50 ml)


3 łyżki cukru
2 łyżki śmietanki kokosowej (można użyć zwykłej śmietanki 30-36%)


Do małego rondelka o dość grubym dnie wsypujemy cukier i ustawiamy na małym ogniu. Cukier zacznie się powoli rozpuszczać, a następnie zmieniać kolor (ja nie mieszam, tylko lekko potrząsam rondlem). Gdy już stanie się płynny i złotawo-rdzawy odstawiamy z ognia i ostrożnie dodajemy śmietankę (uwaga! Będzie buzować, mocno się pienić, a nawet pryskać). Po chwili z powrotem ustawiamy na małym ogniu i gotujemy aż do uzyskania jednolitej konsystencji. 


Uwagi:
- karmel jest bardzo gorący, odradzam lizanie i wsadzanie paluchów :P
- starajmy się nie mieszać, jeżeli jednak zajdzie taka potrzeba, to raczej drewnianą łyżką (do metalowej przylepi się klucha karmelu)
- uważajmy żeby karmelu nie przypalić (stanie się wtedy gorzki), oznaką takiego stanu będzie barwa ciemnobrązowa



niedziela, 29 kwietnia 2012

#37 Marchwiana pokusa





Historia dzisiejszego śniadania jest taka: miałam marchewkę :) I koniecznie chciałam zjeść ją właśnie dzisiaj i akurat na śniadanie. Miała być halava, miał być pudding, potem risotto, a nawet trufle (tak i to wszystko z jednej marchewki). Ostatecznie obliczywszy ile mam czasu, a przede wszystkim po dokładnych oględzinach kuchennych szafek, zdecydowałam się na tzw. raw carrot cake, czyli najprościej błyskawiczne ciasto marchewkowe bez pieczenia. Fantastyczny pomysł, szczególnie w połączeniu z kremowym orzechowym frostingiem, na który tym razem jednak nie miałam czasu i zastąpiłam go kokosowym puree ryżowym. 





'Raw carrot cake'
Ciast(k)o marchewkowe bez pieczenia 


Ciasto:
1 duża marchew lub 2 mniejsze
2 łyżki zmielonego siemienia lnianego (np. w młynku do kawy)
garść żurawin (lub rodzynek, daktyli)
1 łyżka wiórków kokosowych
garść migdałów (lub innych orzechów, np. laskowych)
szczypta kardamonu
0,5 łyżeczki cynamonu
1 łyżka soku z cytryny


Startą na średnich oczkach marchew umieszczamy razem z pozostałymi składnikami w misce lub pojemniku blendera. Miksujemy aż powstanie plastyczne dość gęste puree. Przekładamy je do ramekina lub innego pojemniczka (silikonowe pojemniczki na muffiny też są dobrym pomysłem).


Kokosowe puree ryżowe:
0,5 szkl. wody + mleka kokosowego
0,5 szkl. płatków ryżowych (u mnie błyskawiczne)
1 łyżeczka wiórków kokosowych
cukier wanilinowy
1 łyżeczka cukru brązowego


W garnuszku zagotowujemy wodę z mlekiem kokosowym, dosładzamy wedle uznania, dodajemy płatki ryżowe i wiórki kokosowe. Gotujemy do miękkości na małym ogniu (w przypadku płatków błyskawicznych zajmuje to około 2 minut). Tak uzyskaną masą uzupełniamy formę z ciastem marchewkowym. Chłodzimy. Ostrożnie przekładamy na talerz, dekorujemy.


// inspiracja: zomtbakes.blogspot.com

sobota, 28 kwietnia 2012

#36 Pancakes nietypowo 'wypchane' :)

Sobota - dzień placków i innych przyjemności. Uff, uff, na szczęście można cieszyć się pysznymi 'smażeniakami' nawet bez mleka, a nawet mąki. I nadal są pyszne! Przepis na te pancakesy wypatrzony na tej stronie. Dla mnie był to eksperyment, odrobinę powątpiewałam w jego powodzenie. Na początek postanowiłam zrobić wszystko tak, jak w przepisie przykazano, a ewentualne modyfikacje układać w głowie na przyszłość (już teraz wiem, że następnym razem uprażę kaszę przed mieleniem i 'wypcham' je np. jagodami). 
Zapraszam do plackarni na pyszne jaglane pancakes polane miodem!


Pancakes jaglane 'nocne' (bezglutenowe)


na 15 malutkich sztuk:
0,5 szkl. kaszy jaglanej
0,5 szkl. ryżu brązowego
2 łyżki soku z cytryny
0,5 szkl. wody
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 łyżka oleju/oliwy

Wszystkie składniki łączymy i miksujemy blenderem przez ok 3 minuty. Jeżeli nie mamy blendera, możemy zmielić ziarna na mąkę (np. w młynku do kawy), a następnie wymieszać wszystko łyżką. Tak uzyskaną mieszankę pozostawiamy na noc do namoknięcia. 
Rano dodajemy pozostałe składniki:


1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli


i miksujemy przez minutę do uzyskania jednolitej masy*. Smażymy na natłuszczonej (jednorazowo) patelni z obu stron.

* konsystencja dość rzadka (jak na naleśniki), mimo to placuszki rosną i łatwo się je przewraca.

wtorek, 24 kwietnia 2012

#33 Pilaw. na śniadanie, na obiad? oj tam!

Tesco ma zabawne spoty reklamowe, a teraz ma również Makłowicza. Robiąc ostatnio zakupy w tym przybytku konsumpcjonizmu, wpadłam na Jego papierową postać promującą tescowe produkty. Oczywiście drogą wiodącą wprost do żołądka. Jeden z przepisów postanowiłam uskutecznić (z małymi zmianami). Na śniadanie pycha! :)



Cynamonowy pilaw z suszonymi morelami, migdałami i szpinakiem


Składniki na 2 porcje:
1 saszetka ryżu basmati (100 g)
1 łyżka oliwy
1 łyżka masła
1 cebula
cynamon
70 g suszonych moreli
0,5 litra bulionu warzywnego*
garść migdałów
2 garści świeżego szpinaku baby
1 łyżeczka startej skórki z pomarańczy
sól, pieprz


W rondlu rozgrzewamy masło z oliwą, dodajemy drobno posiekaną cebulę i  cynamon. Należy ją zeszkli, ale nie dopuścić do zarumienienia. Wsypujemy ryż i mieszając, smażymy do momentu, gdy stanie się szklisty. Wlewamy bulion, dodajemy pokrojone na trzy części morele oraz skórkę pomarańczową. Całość zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy aż płyn zostanie wchłonięty, a ryż stanie się miękki. Do przygotowanego ryżu dodajemy umyte i odsączone liście szpinaku oraz uprażone na patelni pokrojone migdały. Doprawiamy do smaku, mieszamy. 


* kostkowego bulionu warzywnego nienawidzę nienawiścią dożywotnią, a że nie miałam akurat domowego, a i czasu brakowało na jego produkcję, to użyłam wody z prostym zestawem przypraw, tj. sól, pieprz, odrobina cukru, pietruszka


//źródło: Smak łowi Makłowicz

czwartek, 19 kwietnia 2012

#28 Gruszkowe niebo

Kokosowy ryżowy pudding z gruszką w syropie 

To taka nagroda za wczorajsze wybiegane 10 kilometrów w całkiem niezłym czasie (moje pierwsze zresztą).  Generalnie bardzo nie lubię cukru, a kiedyś nie przepadałam również za gruszkami (przez wiele lat wzbraniałam się przed jakimkolwiek kontaktem smakowym z nimi w roli głównej). Co do cukru, to chyba się nim po prostu przejadłam - był taki czas, że kawę rozpuszczalną słodziłam 6 łyżeczkami (sic!). Teraz używam go tylko w sytuacjach kryzysowych :) 
I uwaga, tak, ten pudding jest pyszny, a gruszki jeszcze lepsze! :)


Kokosowy ryżowy pudding z gruszką w syropie
(na jedną porcję)

pudding:
0,5 szkl. ryżu arborio
1 szkl. wody
0,5 szkl. mleka kokosowego
cukier
szczypta soli

syrop:
1 szkl. wody
5 łyżek cukru trzcinowego
1 łyżeczka cynamonu
+ gruszka

Gruszkę obieramy, dzielimy na pół, usuwamy gniazdo nasienne. W rondelku na tyle dużym, aby pomieścił dwie połówki gruszki, zagotowujemy wodę z cukrem i cynamonem, zmniejszamy ogień i umieszczamy w syropie kawałki gruszki. Gotujemy pod przykryciem 10-15 minut do miękkości (w zależności od dojrzałości owocu). Po tym czasie gruszkę przekładamy na talerzyk, a syrop gotujemy nadal na większym ogniu redukując jego ilość (stanie się gęstszy, ciemniejszy i będzie miał niesamowity aromat).

W tym czasie ryż z wodą, wodą, mlekiem kokosowym cukrem doprowadzamy do wrzenia, a następnie redukujemy ogień i gotujemy dalej ok 25 minut. Od czasu do czasu mieszamy. Uzyska on jedwabistą konsystencję, a cały płyn zostanie wchłonięty.

Ryż podawać na gorąco z gruszką na wierzchu, polany syropem. 
Smacznego! :)





piątek, 13 kwietnia 2012

#22 Placuszki ryżowo-limonkowe

Placuszki ryżowo-limonkowe z miodem 

Magia! Bardzo lubię ryż w plackach. A z limonką są jeszcze lepsze. Początkowo placki miały być cytrynowe, ale okazało się, że po świętach jakimś cudem jedna sztuka się zachowała. Szczerze polecam! Szczególnie na tę pogodę (wiosna jest w tym roku bardzo nieśmiała :]).



środa, 11 kwietnia 2012

#20 Ryżowy kociołek

Płatki ryżowe na mleku kokosowym, konfitura żurawinowa, żurawina suszona, płatki migdałów


Dzień w urzędowej kolejce. Stąd kocioł ryżowy na otarcie łez. Fighting!

poniedziałek, 26 marca 2012

#7 Ryż? Poproszę!

 ryż basmati z wanilią i kardamonem, jabłko, śliwka, rozdrobnione siemię lniane, płatki gryczane, miód

 Pracowity poniedziałek. Zabieram się za pieczenie cebularzy i chleba razowego. Sama niestety będę musiała obejść się zapachem, ale rodzina już się zastanawia, co tym razem wyskoczy z naszego wysłużonego piekarnika.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...